Tata to w moim pojęciu osoba, która w życiu każdego dziecka powinna być silnym filarem, autorytetem i dawać maksymalne poczucie bezpieczeństwa. W moim życiu ułożyło się niestety tak, że nie było w nim taty. Poznałam go dopiero wtedy, gdy miałam 18 lat. Niestety nasze relacje nie ułożyły się tak jak tego pragnęłam i ,mimo że od tego czasu minęło już ponad 8 lat było to nasze jedyne i ostatnie spotkanie.

Przeczytajcie więcej i dowiedźcie się jak to wpłynęło na moje życie i jakim tak naprawdę tatą jest mój mąż.

 1. Sztama z tatą

Zdarza się, że mój mąż knuje coś za moimi plecami z dzieciakami. Szepczą, uśmiechają się, gestykulują, a ja nie wiem o co chodzi. Przeważnie te ich tajne przez poufne kończy się tym, że wyrządzają mi jakiegoś psikusa.

2. Zabawa

W naszej rodzinie to Łukasz jest tą częścią,która lepiej bawi się z dziećmi. Pozwala sobie wchodzić na głowę,skakać po sobie, gilga, podnosi, robi samolot, karuzelę i inne wygibasy. Dzieciaki to uwielbiają. Mogą tak się bawić do 12 w południe w każdą niedzielę, gdy wszyscy jesteśmy w domu.

3. Z tatą częściej są Dni Dziecka

Tata da więcej słodyczy, tata dłużej pozwoli grać na tablecie, , tata da spróbować napoju gazowanego, chilli albo musztardę. Dla dzieci-tata ideał.

4. Tata nie boi się kup, sików i innych śmierdzących spraw

Łukasz na szczęście nie jest takim tatą, który więź z dzieckiem rozpoczyna dopiero wtedy, gdy ono zaczyna mówić. Mój mąż przebiera pampersy, kąpie, karmi, Jedyne czego nie potrafi zrobić to dobrać odpowiednio ubrań, aby pasowały do siebie. Ale który facet to potrafi ?

5. Dokładność

Byście widzieli jak on szoruje butelki po mleku albo jak sprawdza po mnie czy dobrze spakowałam torbę do wózka ( czy przypadkiem nie zapomniałam czegoś). Denerwuje mnie to, ale dzięki temu już nieraz uratowało nam to życie :)

 6. Nadopiekuńczość ?

Na szczęście Łuki nie jest nadopiekuńczym tatą. Pozwala dzieciom poznawać świat zachowując przy tym maksimum bezpieczeństwa. Ja również nie należę do typu mam dmuchających nieustannie na dziecko, więc cieszę się, że trafiłam na faceta, który podziela mój pogląd na ten temat, bo w przeciwnym wypadku byłoby nam się bardzo ciężko dogadać.

 

Nieraz dziękuję losowi, że dał moim dzieciom tak wspaniałego ojca, którego ja nigdy nie miałam. I być może właśnie dlatego tak doceniam jego zaangażowanie, trud i wszędzie go chwalę :) Nie myślcie sobie, że mój mąż nie ma wad-ma i to niemało, ale według mnie tatą jest idealnym.

Ale może ja nie jestem obiektywna, bo kocham go całym sercem, albo dlatego, że sama tego ojca nie miałam i każdy piękny gest mojego męża wobec dzieci wydaje mi się wspaniały,jedyny w swoim rodzaju.

Jak to się stało, że mój tata nie był obecny w moim życiu ?

Mojego taty nie było ze mną od początku. I choć moja mama stawała na rzęsach, żeby go zastąpić brakowało mi go strasznie. Szczególnie w takich momentach, kiedy na przykład był dzień taty, a ja nie miałam komu podarować prezentu, albo gdy w szkole nauczycielka pytała czym zajmują się Twoi rodzice, a ja opowiadałam tylko o mamie, a o tacie zawsze mówiłam to samo: nie mam taty. W końcu pytania, domysły rówieśników, gdzie jest Twój tata, przecież każdy go ma, czemu Ty nie znasz swojego ?

Wszystkie te sytuacje sprawiły, że zaczęłam sobie wyobrażać jak wygląda, jaki jest, zaczęłam też wymyślać teorie, dlaczego go z nami nie ma. Nie wierzyłam mojej mamie w jej wersję i chciałam poznać jego stanowisko w tej sprawie. I tak się stało. Poznaliśmy się w maju 2010 roku. Było to krótkie spotkanie, trwało zaledwie 10 minut. Powiedział, że odezwie się do mnie, kiedy mi wybaczy to, że pojawiłam się w jego życiu. Minęło kilka lat, a on się nie odezwał. Niestety.

Ale wiecie co, jakoś nie tęsknię za nim jak kiedyś, być może dlatego, że mam swoją rodzinę i wiem, że kochają mnie bez granic. Niczego mi więcej do szczęścia nie trzeba. Kochajcie swoich ojców i doceniajcie każdą chwilę z nimi spędzoną, bo są oni bardzo Wam potrzebni, nawet nie zdajecie sobie sprawy jak bardzo.